TADEUSZ OŁDAK

5 lutego 2011

TADEUSZ OŁDAK

Dane: Warszawa i okolice, początek lat 50-tych. Napady na cztery kobiety w wieku od 18 do 40 lat. Motyw seksualny, sprawca dokonuje zgwałceń. Pomiędzy pierwszą a drugą zbrodnią upłynął miesiąc. Następne czyny nastąpiły po jednym, a później po pięciu dniach.

Modus operandi: Sprawca atakował samotne kobiety. Ofiary były mu nieznane. Jego metodą było zaskoczenie i szybki atak. Robił to zazwyczaj w nocy. Metodą zabijania było duszenie – rękami, sznurem – oraz silne uderzenia tępym narzędziem, w tym przypadku kamieniem (znajdującym się najpewniej cały czas na miejscu zdarzenia). Im ofiara stawiała silniejszy opór tym brutalniejszy był sposób działania sprawcy. Jedna ofiara zdołała jednak uciec. Sprawca gwałcił ofiary za życia, lecz po utracie (chociaż częściowej) przytomności. W czasie gwałtu również je dusił. Odbywał także stosunki z dopiero co zamordowanymi zwłokami. Starał się je ukryć, lecz nie wkładał w to wysiłku, były to działania bardzo powierzchowne.

Podpis: Zabierał ofiarom różne przedmioty: biżuterię jak i części ubrania. Raz nawiązał z ofiarą – niedoszłą zresztą – kontakt werbalny i opowiedział o sobie wiele ważnych szczegółów biograficznych. Na miejscu jednej zbrodni sprawca pozostawił swój “poniemiecki” pas wojskowy. Obserwował działania milicji na miejscu zdarzenia. Nosił mundur wojskowy ponieważ pracował przez kilka miesięcy w służbie więziennej, pracę stracił z powodu pijaństwa. W momencie popełnienia wszystkich zbrodni, po za ostatnią, nosił na sobie mundur. W języku angielskim fascynatów militariami nazywa się np. “police buffs”, wielu zabójców z lubieżności interesuję się takimi organizacjami jak policja czy wojsko.

Wnioski: Atakował w nocy co zapewniało mu większe poczucie bezpieczeństwa czyli podejmował jakieś kroki, aby zmniejszyć możliwość zidentyfikowania jego osoby. Ofiary nie były wybierane w jakiś szczególny sposób. Kryterium głównym była płeć i dostępność w danym momencie. Zapewne sprawca nie obserwował ich długo przed napadem. Wiele wskazuje na to, że przeżywał swe zbrodnicze działanie (chociażby masakrowanie głów swych ofiar). Jest jednak zdecydowanie bardziej typem fetyszysty niż sadysty. Zadaje brutalne ciosy po to, aby zdominować swą ofiarę i z jej ciała uczynić obiekt swoich uciech seksualnych. Sprawca wykazuje wiele cech przestępcy zdezorganizowanego: wiek, sposób ataku, użycie narzędzia zbrodni znalezionego na miejscu zdarzenia, akty seksualne po utracie przytomności ofiar i post mortem, pozostawienie na miejscu zdarzenia przedmiotu należącego do siebie, znikome ukrycie zwłok, zabiera z miejsca zdarzenia “pamiątki” – części ubrań ofiary lub jej biżuterię. Powinien zatem być samotnym mieszkającym z jednym z rodziców (najprawdopodobniej matką) cierpiącym na problemy psychiczne człowiekiem między 25 a 30 rokiem życia. Jest nieprzystosowany społecznie i nie pracuje najprawdopodobniej.

Fakty: Ołdak w momencie zatrzymania miał 25 lat, był żonaty, miał dziecko. Pochodził ze wsi. Dokonał napadu w miejscu gdzie kiedyś mieszkał jego ojciec. Niektóre rzeczy zabrane ofiarom sprzedawał na bazarach. W czasie dokonywania zbrodni był pod działaniem alkoholu, który często nadużywał. Jego życie seksualne było burzliwe lecz na pewno nie było udane. Zaraził się chorobą weneryczną od prostytutki. Żona nie spełniała jego oczekiwań z tej sfery.

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis
«
Następny wpis
»