LUIS ALFREDO GARAVITO CUBILLOS

[ LUIS ALFREDO GARAVITO CUBILLOS ]

Życiorys Luisa Alfredo Garavito Cubillosa niewiele różni się od innych seryjnych morderców. I on w dzieciństwie był ofiarą. Ojciec bił go, najczęściej za jakiekolwiek kontakty z dziewczętami. Chłopiec był natomiast systematycznie gwałcony przez dwóch sąsiadów. Niewykluczone, że tak bardzo dbający o moralność małego Alfreda ojciec również wykorzystywał go seksualnie. Wszystkich szczegółów nie uda się jednak najprawdopodobniej wyjaśnić. Rodzina Garavito pochodzi z miasta Genova, w znanej z plantacji kawy prowincji Quindio. Mieszkańcy miasta są wstrząśnięci zbrodniami pedofila, ale nikt nie pamięta rodziny Garavito Cubillosa.

Wiadomo, że Garavito w wieku 16 lat uciekł z domu i zarabiał przez jakiś czas jako uliczny sprzedawca dewocjonaliów. Dużo pił, kilka razy próbował popełnić samobójstwo.

Polował głównie w pobliżu szkół na chłopców w wieku od ośmiu do szesnastu lat. Zapraszał ich na spacer, a potem gwałcił i brutalnie mordował. Często obcinał im głowy.

Zeznania 42-letniego seryjnego mordercy Luisa Alfredo Garavito Cubillosa, który w śledztwie powiedział, że w ciąga trwającej siedem lat krwawej orgii zgwałcił, torturował i zamordował 14O dzieci wstrząsnęły Kolumbią.

Główny rządowy sędzia śledczy tej zbrodni, Fabio Elias Gonzalez, określił Garavito jako “zabójcę bez żadnych hamulców”.

Aresztowany w kwietniu 1999 roku pedofil-morderca podawał się za ulicznego handlarza lub zakonnika. Polował głównie w pobliżu szkół na chłopców w wieku od ośmiu do szesnastu lat Zapraszał ich na spacer, a następnie gwałcił i brutalnie mordował. Często obcinał im głowy.

Policja odnalazła w pobliżu około 60 miast 114 ofiar zbrodniarza. Władze kolumbijskie badają również poszlaki wskazujące, że Garavito mógł być sprawcą zniknięcia i śmierci pewnej liczby dzieci w sąsiednim Ekwadorze. Pedofila, noszącego przydomki “Głupkowaty”, “Ksiądz” i “Szaleniec”, zatrzymano w kwietniu podczas próby zgwałcenia chłopca w mieście Villavicencio, we wschodniej części kraju. Przyznał się do makabrycznej serii morderstw na terenie kraju dopiero podczas przesłuchań 29 października 1999 roku, kiedy przedstawiono mu niezbite dowody. Co więcej, pokazał wówczas policjantom notes, w którym kreską zaznaczał każde zabite dziecko. Kresek tych było dokładnie 140.

Podczas konferencji prasowej w Bogocie prokurator generalny Kolumbii Alfonso Gomez powiedział, że Garavito włóczył się wzdłuż i wszerz kraju, zapraszał uczniów na długie spacery na bezludne tereny wiejskie. Kiedy chłopcy byli zmęczeni, przywiązywał ich nylonowymi sznurkami, spajał alkoholem, sam także go sobie nie żałował. Kiedy był już pijany, wpadał w szał, torturował i gwałcił, a na koniec podrzynał gardła lub obcinał głowy. “Jest to największe tego rodzaju dochodzenie jakie kiedykolwiek prowadzono w Kolumbii” – oświadczył Gomez.

Jak mogło dojść do tego, że działał tak długo? Licząca 40 milionów mieszkańców Kolumbia ma jeden z najwyższych w świecie wskaźników zabójstw. Rocznie morduje się tam około 25 tysięcy ludzi. Większość to ofiary wojny prowadzonej przez lewackich partyzantów z siłami rządowymi. Działają tu także ultraprawicowe szwadrony śmierci, które eliminują wszystkich podejrzanych o kontakty z lewicą oraz przeprowadzają akcje “oczyszczania” ulic z bezdomnych dzieci. Trwają także walki między narkotykowymi gangami. Nic więc dziwnego, że zabitych chowa się w masowych grobach i nikt nie zawraca sobie głowy prowadzeniem śledztwa. Kiedy w ubiegłym roku odnaleziono jeden z cmentarzy, na których Garavito chował swoje ofiary, policja nie przypuszczała nawet, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. Podejrzewano, że są to ofiary rytuałów satanistycznych lub czarnej magii. Zniknięcia dzieci wiązano zaś ze świętem Halloween.

Księga Rekordów Guinnessa wymienia innego Kolumbijczyka Pedro Armando Lopeza, nazywanego “Potworem Andów”, jako największego seryjnego mordercę wszech czasów. Przypisuje się mu zabicie 300 młodych dziewcząt w Kolumbii, Peru i Ekwadorze. Został uwięziony w 1980 roku w Ekwadorze pod zarzutem popełnienia 57 zbrodni.

Miejsce, w którym uwięziono Garavito utrzymywane jest w ścisłej tajemnicy. Władze obawiają się samosądu. Zbrodnie, jakich się dopuścił, wstrząsnęły mieszkańcami Kolumbii i sprawiły, że wielu z nich domaga się przywrócenia kary śmierci. W kraju tym najwyższym wyrokiem jest 30 lat więzienia. Tyle właśnie grozi Garavito.

Dodaj komentarz

Następny wpis
»